<title_newspaper>Trybuna Ludu</title_newspaper>
<title_article>Pozna-Warszawa 10:6 w boksie</title_article>
<authors>
<author>D.</author>
</authors>
<language>pl</language>
<style>press</style>
<year>1950</year>
<month>01</month>
<day>10</day>
<date>1950-01-10</date>
<period>d</period>
<status>1_obieg</status>
<support>paper</support>
<text>
<![CDATA[
 Wolne miejsca zostay jeszcze... na koszach do piki koszykowej  zauway spokojnie siedzcy obok mnie jeden z widzw, ktry przezornie przyby na sal "Ogniska" ju o godz. 9-ej rano (mecz rozpocz si o 12-ej) i zaj sobie dobre miejsce.
Rzeczywicie wszystkie inne miejsca byy ju zajte godzin przed rozpoczciem spotkania. Naturalnie nie mwimy ju o miejscach normalnych, tzn. o awkach i krzesach. Zajte byy rwnie drabinki gimnastyczne na sali, parapety okienne pod sufitem, porcze na balustradzie  dosownie wszystko to, co miao jakikolwiek uchwyt i dostp.
e bdzie tok  to mona byo z gry przewidzie. Zbyt due jest zainteresowanie boksem w Warszawie, aby na powaniejsze spotkanie moga wystarczy szczupa sala "Ogniska", mieszczca maximum 2500 widzw. Organizowanie meczw w takich warunkach, nawet przy najwikszym wysiku ze strony organizatorw jest niemoliwe  i niestety, dopki Warszawa nie bdzie miaa odpowiedniej sali, naley zrezygnowa z powaniejszych imprez piciarskich w sezonie zimowym i ograniczy si jedynie do spotka "B" i "C"  klasowych.
Jeszcze jedno zdanie na temat organizacji: czy WOZB nie moe pamita o przygotowaniu wicej, ni 1 rcznika do wycierania zawodnikw?
Rozegrany w tak tocznej atmosferze midzyokrgowy mecz piciarski Pozna-Warszawa zakoczy si zwycistwem semki poznaskiej w stosunku 10:6. Oglny poziom meczu by saby, a szczeglnie rozczarowali zawodnicy warszawscy, ktrzy byli zupenie nieprzygotowani kondycyjnie. Druyna stoeczna wystpia w osabionym skadzie, gdy lekarz nie dopuci do walki Kolczyskiego i urawskiego. Pierwszy by chory na angin, drugi za mia zapalenie okostnej.
Najlepiej z druyny stoecznej zaprezentowa sie mody Karpiski, majcy tak powanego przeciwnika jak Kazimierczak i mody ygliski. To byo moe jedyn pociech dla publicznoci warszawskiej, ktra  ujrzaa dobry narybek.
]]>
</text>

